• GIBRALTAR

    Trochę praktycznych informacji: jak dojechać, co warto zobaczyć.

  • PLAYA DE ROMPECULOS

    Andaluzyjska plaża, która Cię zachwyci.

  • ESTADIO SANTIAGO BERNABEU

    Foto-wspomnienia z wizyty na stadionie mojego ukochanego klubu piłkarskiego.

  • CAMINANDO POR SEVILLA

    Plaza de España i Parque de María Luisa.

  • RONDA

    Białe miasto Andaluzji położone na skałach.

  • CAMINANDO POR SEVILLA

    Wizyta w Reales Alcazares. To tutaj kręcono piąty sezon popularnej "Gry o Tron"!

Poland flag    SpainF

O MNIE

profilowejawork

KAROLINA ZAJĄC
Polka z hiszpańską duszą. Pasjonatka podróży i języków obcych. Fanka Realu Madryt i kotów. Motywuję do poznawania krajów hiszpańskojęzycznych i kreatywnej nauki języka przez 365 dni w roku. A w czasie wolnym próbuję grać na ukulele.
kontakt: info [at] mialmaespanola.pl
autorblog
wspolpraca

 

Strona korzysta z plików cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki.

Używamy zapisanych informacji, aby polepszyć jakość świadczonych usług oraz w celach statystycznych. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na stosowanie ciasteczek. Zawsze możesz zablokować cookies w ustawieniach swojej przeglądarki.

Zrozumiałem

betislogoKiedy dowiedziałam się, że będę miała możliwość studiowania w Sevilli, założyłam sobie taki "piłkarski plan minimum" do wykonania. Od czasów szkoły podstawowej regularnie odwiedzałam stadion Wisły Kraków, jednak w przypadku ligi hiszpańskiej, która jest moją ulubioną, nigdy nie miałam okazji obejrzenia meczu na żywo. Nie wyobrażałam sobie wrócić z Hiszpanii bez odwiedzenia stadionów Primera División, a mecze takie jak derby Sevilli, Sevilla-Real Madryt czy Betis-Real Madryt wydawały mi się ciekawą opcją. Niestety moje plany pokrzyżował Betis Sevilla, spadając do Segunda División oraz fakt, że mecz Sevilla-Real Madryt miał się odbyć dopiero w rundzie wiosennej, a ja w stolicy Andaluzji przebywałam tylko pół roku. Nie poddałam się jednak i oglądnęłam z trybun mecze obu drużyn. Jeden obejrzałam z sektoru VIP, a drugi z pozycji "zwyczajnego" fana. Wszystko za... 5 euro!

Są dziewczyny, dla których piłka nożna to nuda i czarna magia. Są też takie, które wrzucają zdjęcia ze stadionów, bo to fajne i podziwiane. Niektórym włącza się miłość do piłki w czasie Mundialów i Mistrzostw Europy, bo "wszyscy oglądają i tak wypada", zwłaszcza jeśli gra drużyna narodowa. Inne oglądają mecze, bo chcą spędzić miło czas z przyjaciółmi i pożartować ze znajomych, którym w czasie meczów odbija. Ostatni typ to dziewczyny, które od najmłodszych lat bardziej emocjonują się meczem swojej drużyny niż nowinkami modowymi i innymi "babskimi sprawami", potrafią w środku imprezy wyjąć telefon i sprawdzić relację/ wynik meczu, a futbol daje im ogromny power do działania, a czasem nawet jest dla nich dowodem na istnienie Boga, gdyż z sytuacji pozornie niemożliwych wychodzi się zwycięsko.

Ja należę do ostatniego typu kibicek, chociaż szanuję pozostałe grupy, gdyż wiem, że nie każdego futbol musi interesować. Mogłabym oglądać praktycznie każdy sport, od lekkoatletyki, po skoki narciarskie i piłkę nożną (o ile nie jest to mecz Barcelony) i jest to coś, co daje mi wiele radości, emocje z rzędu tych wyższych a czasem nawet okazuje się bardzo przydatne na uczelni - studiuję turystykę, a mapy Europy nauczyłam się dzięki nazwom klubów grających w Lidze Mistrzów, Lidze Europejskiej i ligom krajowym (francuskiej, angielskiej, hiszpańskiej...). Nie wyobrażałam sobie więc wrócić ze stolicy Andaluzji nie spełniając założonych piłkarskich planów!

W Sevilli bardzo popularne jest pytanie o to, komu się kibicuje. Jeśli już odwiedzisz stolicę andaluzji, pamiętaj, że oczekiwana odpowiedź to konkretny wybór pomiędzy Sevillą oraz Betisem i w przypadku, gdy podobnie jak ja wpadniesz na genialny pomysł ucieczki od odpowiedzi mówiąc "soy madritista", prawdopodobnie temat będzie drążony dopóki nie zdecydujesz się na jeden z dwóch powyższych klubów. Ja w końcu uległam i stwierdziłam, że jestem bardziej betica niż sevillista. Nie mogę powiedzieć, żebym jakoś specjalnie im kibicowała, bo kibicuję Realowi Madryt, ale po prostu zapałałam do Betisu większą sympatią. Tak jak we Francji lubię sobie oglądnąć PSG czy w lidze angielskiej Chelsea, pomimo iż nie wywołują u mnie jakichś większych emocji. 

Sevillaherb
Klub: Sevilla Fútbol Club
 
Stadion: Estadio Ramón Sánchez Pizjuán
Rok założenia: 1905
Liga: Primera División
Strona internetowa: www.sevillafc.es


Stadion Sevilli FC, zeszłorocznego zwycięzcy Ligi Europejskiej, mijałam wielokrotnie, gdyż mieszkanie mojej przyjaciółki znajdowało się jakieś dwie minuty pieszo od niego, przez co miałam okazję zrobić trochę zdjęć również z zewnątrz. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj herb klubu wykonany w formie dużej, efektownej mozaiki. Po obu jego stronach znajdują się również małe herby rywali Sevilli.

mozaikalog

Stadion Sevilli widziany z zewntątrz, idąc od przystanku metra "Gran Plaza".
frontsev2log
sevfrontlog

Kusiło mnie jednak cały czas, żeby sprawdzić jak stadion wygląda od środka. Czasem gdy oczekiwałam na przyjaciółkę i akurat odbywał się jakiś mecz, nieśmiało podglądałam mecz przez poniższe wejście i wsłuchiwałam się w krzyki kibiców, żeby odgadnąć co akurat dzieje się na boisku. Należy dodać, że nie zamieściłam tutaj zdjęcia przypadkowego wejścia na stadion (hiszp. puerta - drzwi, wejście). Nie bez znaczenia jest tutaj również numer. Przed przyjazdem do Sevilli wydawało mi się, że sprawa jest dosyć znana, a jednak niewiele osób spoza Hiszpanii kojarzyło przesłanie. Antonio Puerta, był piłkarzem Sevilli FC, gdzie grał z numerem 16. W 2007 roku zmarł (w wieku 22 lat) po tym, 3 dni po tym jak w czasie meczu Sevilla FC - Getafe dostał ataku serca i upadł na murawę. Zatrzymanie akcji serca było związane z chorobą dziedziczną piłkarza. Najbardziej pamiętaną akcją piłkarza jest gol w doliczonym czasie gry w meczu z Schalke 27 kwietnia 2006 roku, który zapewnił Sevilli przejście do finału Pucharu UEFA (wygranego później przez Sevillę 4:0). Piłkarz reprezentował również Hiszpanię w drużynie U-21 oraz rozegrał jeden mecz w pierwszej reprezentacji. Antonio Puerta zagrał w towarzyskim spotkaniu związanym z obchodami 100-lecia Wisły Kraków, w którym zmierzyła się ona z Sevillą. Aby uczcić pamięć piłkarza, od 2008 roku Sevilla FC organizuje Trofeo Antonio Puerta, rozgrywane pod koniec sierpnia (przed rozpoczęciem sezonu). Historię Antonio Puerty możecie poznać nieco lepiej oglądając na przykład te dwa filmiki:
HOMENAJE A ANTONIO PUERTA. PIEZA A
HOMENAJE A ANTONIO PUERTA. PIEZA B 
puertasevlog

Na mecz przy Estadio Ramón Sánchez Pizjuán wybrałam się 3 grudnia i wybrałam miejsce w sektorze P41. W takiej epoce roku na stadionie Wisły Kraków zdarzało mi się przymarzać do krzesełka, ale w Sevillli w grudniu było całkiem ciepło.

plansevlog

Był to mecz z drugoligowym CS Sabadell FC w ramach 1/16 Copa del Rey, dlatego też nie zdziwiła mnie niska frekwencja na trybunach ani ceny biletów rozpoczynające się już od 5 euro. Zależało mi na odwiedzeniu stadionu Sevilli głównie w celach turystycznych, z czystej piłkarskiej ciekawości i chęci oglądnięcia meczu na żywo, dlatego skorzystałam z okazji i zakupiłam ten bardzo tani jak na warunki hiszpańskie bilet, pomimo iż mecz nie zapowiadał się na jakiś "hit kolejki". Sevilla z łatwością rozgromiła Sabadell 5:1 i awansowała do kolejnej rundy, dzięki czemu miałam szczęście zobaczyć na własne oczy grad bramek i hattrick Aspasa, co cieszyło me piłkarskie gusta. Z drugiej strony jednak, żałuję że nie wybrałam się na Sevillę ponownie na jakiś mecz ligowy. Na Copa del Rey stadion był niemal pusty i nie miałam szansy poznania tej legendarnej atmosfery La Bomboñera, która sprawia, że Estadio Sánchez Pizjuán jest twierdzą ciężką do zdobycia, zarówno w meczach ligowych, jak i kiedy gra La Roja (drużyna narodowa Hiszpanii). Dla ciekawskich, jeśli chodzi o polskie akcenty, w meczu niestety nie zagrał Grzegorz Krychowiak, Polak obecnie występujący w barwach Sevilli :) Swoją drogą, gdybym pobierała 1 euro od każdej osoby w Hiszpanii, która źle wymówiła jego nazwisko, prawdopodobnie zebrałabym pieniądze na bilet na jakiś hit ligi w stylu Sevilla-Barcelona i to może nawet na sektor VIP :D   
sevil33
sevil44
sevil1
sevil22

Niestety bardzo prześwietlone, bo robione telefonem, ale to chyba jedyne z tego stadionu, na którym moja twarz wygląda w miare wyjściowo, chociaż i tak nie do końca :) Estadio Ramón Sánchez Pizjuán, odwiedzony!
sevkarologo 

Stadion Ramón Sánchez Pizjuán znajduje się niedaleko stacji metra "Gran Plaza", więc po opuszczeniu metra i przejściu praktycznie paru kroków, nawet jeśli ktoś nie ogarnia mapy, jest w stanie bez problemu tam dotrzeć. Nie można tego powiedzieć o stadionie Betisu, który jak powiedzieliby dobitnie Hiszpanie "está a tomar por culo" i nie tak łatwo do niego trafić, pomimo iż znajduje się przy ogromnej Avenida de la Palmera (sprawdź na mapie). Między innymi z tego powodu nie miałam okazji tak dokładnie go obejść, pooglądać i sfotografować, gdyż byłam tam tylko jeden raz na meczu i to późno wieczorem. Do stadionu można dojechać autobusami nr 1, 2, 6. Nie dostaniemy się tam za to metrem, chyba że ktoś ma ochotę na około 40-minutowy spacer przed meczem. 

betisherb 

Klub: Real Betis Balompié
Stadion: Estadio Benito Villamarín
Rok założenia: 1907
Liga: Segunda División
Strona internetowa: www.realbetisbalompie.pl

W związku z tym, że Betis spadł po poprzednim sezonie do drugiej ligi, w Sevilli niewiele osób chciało wybrać się ze mną na Estadio Benito Villamarín. Nawet jeśli proponowałam, że to tylko w celach piłkarsko-turystycznych, nie było to tak "modne i fajne" jak odwiedzenie Sevilla FC. I mówię tu głównie o Hiszpanach, bo wśród Erasmusów ze świecą można było szukać kogoś kto w ogóle zainteresowałby się Betisem. Z początku trochę się zniechęciłam się tym szukaniem i chciałam wybrać się na stadion sama, ale moi wspaniałomyślni znajomi, fanatycy Betisu wpadli na genialny pomysł obdarowania mnie biletem na sektor VIP w ramach prezentu na Reyes Magos. Mecz odbył 10 stycznia i była to świetna okazja do relaksu przed sesją, która rozpoczęła się 2 dni później. Mecz obejrzałam z sektora na obrazku zaznaczonego jako E.
betismapa

Betis wygrał wtedy 3:1 z Tenerife w ligowym meczu Segunda División. Wszystkie bramki padły w drugiej połowie, w tym jedna z rzutu karnego, czyli podobnie jak na Sevilli, tutaj też mogłam sobie pooglądać trochę bramek. Taki wynik spowodował istne szaleństwo na trybunach (chociaż nie było to nic czego nie widziałabym wcześniej na Wiśle Kraków). Atmosfera na stadionie Betisu była przednia i pod względem kibicowskim mecz ten wspominać będę na pewno bardzo pozytywnie, pomimo iż znalazłam się na sektorze nieco piknikowym. W chwili obecnej Betis zajmuje pierwszą lokatę w tabeli Segunda División i jest na dobrej drodze do powrotu do pierwszej ligi, czego z całego serca mu życzę. 

Co ciekawe, na trybunie VIP spotkałam m.in. piłkarza Betisu - Nono. Dla niewtajemniczonych, piłkarz ten nie jest szczególnie lubiany przez fanów verdiblancos. Pomimo, iż rok temu Betis spadł do Segunda División, w Lidze Europejskiej wiodlo mu się relatywnie dobrze. Dotarł do 1/8 finału i nawet wygrał pierwszy mecz 2:0, dodatkowo na wyjeździe. Niestety, u siebie beticos ulegli lokalnemu rywalowi - Sevilli. Do 1/4 tych rozgrywek Sevilla przeszła po rzutach karnych, a tym biednym kozłem ofiarnym który przestrzelił karnego dla Betisu był Nono.

Na Estadio Benito Villamarín tak zaangażowałam się w mecz i to co działo się na boisku i trybunach, że początkowo całkowicie zapomniałam o robieniu zdjęć (fani futbolu zrozumieją te emocje! :). Później, bezskutecznie, polowałam na filmik ukazujący strzeloną bramkę i w efekcie udało mi się sfotografować stadion tylko parę razy. Zdjecia możecie zobaczyć poniżej. :)

betislogo 
bet
betiiiiiiiii
betispartido3
betispartido

Czy wiedzieliście, że oficjalną maskotką drużyny Betisu Sevilla jest... palma? A właściwie Palmerín, czyli palma przebrana w strój piłkarski :)
palmerin

Tak jak wytrawni podróżnicy tworzą sobie listy miejsc na Ziemi, które planują zwiedzić, tak ja chyba będę musiała niedługo spisać stadiony, na których chciałabym być przynajmniej raz w życiu. Już nawet mam kilka pomysłów :)

 
Copyright (c) 2017. mialmaespanola.pl. Projekt i wykonanie: perfekcyjneStrony.pl